Rozbiór Ukrainy? – ciąg dalszy.

Dziś dalszy ciąg moich rozważań na temat propozycji Żyrinowskiego. Pozostawienie propozycji bez jakiegokolwiek odzewu uważam za dalece błędne. To nie podjęcie gry politycznej i z góry skazanie się na obserwatora wydarzeń. Dodatkowo pokazujemy, że nie stać nas na prowadzenie własnej polityki zagranicznej. 

Zareagować jakoś trzeba. Przyjąć propozycję? Absolutnie. Za niedopuszczalne uważam dywagowanie na temat granic jakiegokolwiek państwa z innym państwem, ponad głową tego pierwszego. Boleśnie nauczyliśmy się czym się kończą tego typu praktyki. To co powinniśmy zrobić to puścić balonik sondażowy do Ukraińców. W jaki sposób? Ano w taki. Czy ktoś pamięta kolportowane w okresie majdanu w internecie mapki „państwa galicyjskiego”? Dla przypomnienia była to mapeczka „państewka” obejmująca zachodnie obwody: lwowski, tarnopolski, stanisławowski! (tu ukłon dla twórców, że chcieli powrócić do pierwotnej, historycznej nazwy miasta Stanisławowa) oraz – tu jakże miło i w jakże braterskim duchu do Polaków – części ziem polskich – z Przemyślem i  Chełmem. Stolicą owego tworu qasi państwowego byłby naturalnie Lwów. 

Jeśli w ogóle można mówić o jakiejkolwiek dyskusji na temat tych ziem, to trzeba zaproponować te referenda samym Ukraińcom. Nie dogadywać się ponad ich głowami z Moskwą. Czy Ukraińcy byliby zainteresowani sfederowaniem swoich zachodnich obwodów z ziemiami wschodnimi polskimi – Przemyślem i Chełmem, w granicach owej „mapki galicyjskiej”, na zasadach autonomicznych, z ZASTRZEŻENIEM, że ewentualne opuszczenie federacji, doprowadzi do powrotu do statusu quo. 

Jakkolwiek może się to wydawać skandaliczne czy szokujące, takie postawienie sprawy daje dwie rzeczy. Nie odrzucamy tematu wschodnich ziem w czambuł, jak to zrobił wczoraj p. Nałęcz. Podejmujemy temat, ale nie przyjmujemy bezwarunkowo propozycji moskiewskiej, tylko wystosowujemy własną i to do Ukraińców, nie Moskwy. Pozwoli to jednocześnie faktycznie zobaczyć reakcje Ukraińców. Brak zainteresowania, pokazałby tylko dobitnie, co by się zdarzyło, gdybyśmy skorzystali z sugestii p. Żyrinowskiego. 

Drugą sprawą, którą zapewnie potępi rzesza ludzi to kwestia tej „autonomiczności” ziem. Osobiście jestem zwolennikiem autonomii każdego województwa, które przywróci prawdziwy republikański charakter Polski, jaki to miał faktycznie miejsce w okresie I RP. Obecnie jesteśmy republiką tylko z nazwy. Województwa są zmuszane do odprowadzania gigantycznych kwot do budżetu państwa – w 2011 r. była to kwota 23 mld zł. Jednocześnie te same województwa, które oddały wygenerowane przez siebie i swoich mieszkańców zyski, muszą następnie jeździć do Warszawy i skamleć o dofinansowania. Analogicznie w 2011 r. dla jednostek samorządu terytorialnego była to kwota 2 mld zł. Dane te pochodzą z informacji ministra finansów na interpelacje posła SLD p. Zaborowskiego. Jak dołożymy do tego słynne „janosikowe”, okazuje się, że bogate województwa znajdują się niejednokrotnie na granicy, albo pod kreską finansową. Wystarczy zobaczyć na problemy Warszawy czy Krakowa. O wiele lepiej byłoby dać wreszcie województwom i jednostkom samorządu terytorialnego prawdziwą wolność. Niech same gospodarują swoim mieniem i zyskami, a do budżetu centralnego odprowadzają jedynie część, procentowo dostosowaną do zysków. Odpadnie problem autonomii Śląska, odrębności Mazurów itd. Byłoby też miejsce na ziemie ruskie, autonomicznie związane z Polską. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s